• Wpisów:74
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 12:41
  • Licznik odwiedzin:26 798 / 1973 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział pięćdziesiąty trzeci. ♥


*OSIEM MIĘSIĘCY PÓŹNIEJ*

No i dzisiaj jest mój ślub, nie mogę się doczekać. Prawdopodobnie za tydzień będę matką a Maciek ojcem. Byłam taka szczęśliwa. Dominika będzie moją druhną. Natomiast Joasia chrzestną naszej córeczki, bo podobno będę miała córcię.
Dziewczyny pomagały mi w przygotowaniach do ślubu, pomagały mi wybrać sukienkę. Maćkowi przygotowywać pomagał się jego kumpel Łukasz. Przygotowanie trwały całkiem długo. Miałam śliczną białą suknię, włosy miałam pięknie uczesane, śliczną bransoletkę i piękny wisiorek od Maćka. Widziałam jak Karolina podziwia mój strój, chyba mi troszkę zazdrościła. Powiedziałam jej, że ona także będzie miała taki wspaniały ślub.
- Na pewno znajdziesz swojego księcia z bajki.- uśmiechnęłam się do niej.
- Nic nie wiadomo.- powiedziała.
- Siora, znajdziesz kogoś... Teraz jesteś młoda, jeszcze dużo lat masz do przeżycia, więc nie marudź .
- No dobra już dobra.
- Hah, siostra zawsze ma rację.- powiedziałam.

**
No i właśnie byliśmy przy ołtarzu, było tak ślicznie. Cały czas patrzałam się Maćkowi w oczy. Było tak wspaniale, gości było pełno, wszyscy mieli szczęśliwe miny. Najbardziej uśmiechnięci to byliśmy my czyli : ja i Maciek.
Po paru godzinach wyszliśmy z kościoła i poszliśmy do sali, aby zjeść uroczysty obiad. Wszyscy śpiewali *gorzko,gorzko*, więc musiałam się z Maćkiem pocałować. Wszystko było piękne, liczył się dla mnie już w tej chwili tylko Maciek. Jeszcze czeka nas noc poślubna i dziecko. Ach... Życie teraz zrobiło się takie piękne.
Niestety po 22 wszyscy goście się rozeszli i ja i Maciek zostaliśmy sami. Zaczęliśmy się całować jak małolaty. Leżeliśmy obok siebie i się w siebie wpatrywaliśmy.
- Kocham Cię.- powiedział mi.
- Ja Ciebie również.- odparłam cmokając go.
- Moja jesteś Tylko moja.!

**


*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*

No i urodziłam córeczkę, wraz z Maćkiem nazwaliśmy ją Julitka. Była taka słodka, po prostu się w niej zakochałam. Maciek też był wpatrzony tylko we mnie i w nią. I tak zakończyło się nasze wspaniałe życie.!

__________________________________________________
*NO I ZAKAŃCZAM BLOGA!!!!<333*
Podobał wam się on ? ; **<333333333333♥

Buziaki ; **
Koniec już tego, bloga nie będę go usuwała, ponieważ może ktoś będzie chciał go poczytać, co szczerze w to wątpie !<3
Jak jeszcze ktoś chce poczytać mojego bloga to wpadnijcie tu -> angela9.pinger.pl




  • awatar Gość: Zapraszam do siebie, *WIELKA WYPRZEDAŻ*: ubrania, kosmetyki i biżuteria!
  • awatar Gość: "I tak zakończyło się nasze wspaniałe życie.!" - to oni umarli, że się skończyło? a tak to spk, ale nie uśmiercaj;p
  • awatar Gość: Smutne że kończysz no ale jakk wręczzz viiście pisz na tym drugim bloogu bon a prewno będee czytać ;* ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział pięćdziesiąty drugi.♥



Następnego dnia w okolicy szukałam jakiejś pracy, nagle kątem oka zauważyłam niezłą ofertę :
"Poszukujemy pracownika, w weterynarii. Praca dobrze płatna. Więcej szczegółów pod numerem telefonu :550-239-000"
Od razu chwyciłam w dłoń komórkę i zadzwoniłam pod podany numer .
- Halo ? Słucham przychodnia pod koniem.- odparła miła osoba.
- Witam. Jestem zainteresowana ofertą pracy..
- Dobrze niech pani przyjdzie na ulicę Milionową 28, a ja zastanowię się czy panią przyjąć.
- Dobrze.- uśmiechnęłam się sama do siebie.
**
Po dwudziestu minutach dotarłam na podaną ulicę. Weszłam do weterynarii i miło przywitałam się z szefową.
- Witam... To ja telefonowałam do pani, jestem zainteresowana tą pracą.
- Ooo... Dobrze, wezmę panią na okres próbny oczywiście tydzień.
- Okej, od kiedy mam zacząć?
- Najlepiej od jutra.!
- Dobrze. To jutro przyjdę.!!

Wyszłam z przychodni i zatelefonowałam do Maćka. Dziwne, nie odbierał. Zadzwoniłam ponownie, lecz znowu nie odbierał. To dziwne, ponieważ on zawsze odbiera. Zaczęłam się o niego martwić, więc szybko pobiegłam do domu. Po paru minutach dotarłam na miejsce. Weszłam do salonu, byłam zdziwiona kiedy zauważyłam, na stole zapalone świeczki, a Maciek siedział przy stole.
- Ojeju, co się tutaj dzieje?
- Zuza... Usiądź proszę. - powiedział Maciek.
- No dobrze...
- Zuza- powiedział klękając.- wyjdziesz za mnie?
- Emmmm..... TAK!! - krzyknęłam.
- Uff. Cieszę się.- wziął mnie za rękę i zaciągnął do łóżka.

Zaczęliśmy się namiętnie całować, i rozbierać. Byłam wniebowzięta..
**
Po paru godzinach, poszliśmy zrobić kolację. Powiedziałam Maćkowi, że dostałam pracę. On mnie poinformował ,że on też. Ucieszyłam się.

**
*DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ*

Dostałam pracę w weterynarii, tak się cieszyłam. Maciek też pracował. Wreszcie mieliśmy pieniądze na życie. Oboje z Maćkiem poinformowaliśmy rodziców, znajomych, przyjaciół i rodzinę o naszym ślubie. Wszyscy byli szczęśliwi.
Nagle poczułam coś dziwnego w brzuchu, kręciło mi się w głowie.
Szybko z Maćkiem poszliśmy do szpitala, okazało się że jestem w drugim tygodniu ciąży. Byliśmy zdumieni, a zarazem szczęśliwi. Dziecko, ślub, praca, o jezu !

__________________________________________________

Jutro napiszę ostatni rozdział )
To mój drugi blog - > angela9.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


"Hej*<33"


"Założyłam drugiego bloga - > http://angela9.pinger.pl/ , bo tego niedługo zakańczam. Napiszę na tym jeszcze z jakieś 2 rozdziały i koniec : (( Ale myślę, że tamtego będziecie czytali i nie odejdziecie ode mnie! ; **"
 

 
Rozdział pięćdziesiąty pierwszy .♥


W parku było dość zimno, oczywiście Maciek to zauważył i mnie przytulił. Szliśmy powoli i rozmawialiśmy o mojej decyzji czyli "Zrezygnowaniu ze szkoły , czyli studiów", w końcu studia nie są obowiązkowe, a ja chciałam mieć więcej czasu dla mnie i dla Maćka, ale on oczywiście nie był za bardzo za moją decyzją. Teraz tylko musieliśmy znaleźć jakąś dobrze płatną pracę, bo w końcu musimy z czegoś żyć.
- Maciek. Teraz nie będziemy mieli z czego żyć, więc postanowiłam, że pożyczę trochę pieniędzy od mojej matki, a my będziemy jakiejś pracy szukać. Tylko, że z moich planów nici, nie będziemy mieli dla siebie, aż tak wiele czasu.- powiedziałam.
- Nie jestem pewien czy to dobra decyzja, bo Twoja matka w końcu też musi z czegoś żyć. Skoro chcesz to możemy troszeczkę kasy od niej pożyczyć, a po jakimś tygodniu oddać i znaleźć pracę, bo tak to nic z tego nie wyjdzie. - odparł.
- Masz rację, jutro rozejrzę się za pracą, a może teraz wpadniemy do mamy i spytamy się czy ma trochę pożyczyć pieniędzy?
- No dobrze, to chodźmy.- powiedział i złapał mnie za rękę.

Najpierw poszliśmy do kawiarni wypić kawę i zjeść ciastko na rozgrzanie. Chwilę usiedliśmy przy stoliku i wymieniliśmy parę zdań.
**
Chwilę później wyszliśmy z kawiarni i tak jak byliśmy umówieni poszliśmy w kierunku domu mojej matki. Na szczęście nie mieliśmy tak daleko, bo było około pięciu minut drogi, więc szybko przeszliśmy. Zapukałam lekko do drzwi. Mama przywitała nas gorącym uśmiechem i jak zwykle przytuliła mnie. Odwzajemniłam uścisk i przywitałam się.
- Hej mamuś.- odparłam
- Dzień Dobry.- powiedział skrępowany Maciek.
- Witajcie kochani. Tęskniłam za Wami, wchodźcie. Zapraszam.- odparła.
- Dzięki mamo.

Zdjęliśmy z Maćkiem buty i poszliśmy do salonu. Usiadłam na fotelu nie owijałam w bawełnę, tylko od razu przeszłam w sedno rzeczy. Kiedy mówiłam te słowa, mama nie była zdenerwowana, ani nawet uśmiech z twarzy jej nie znikał.
- Córeczko, oczywiście że Wam pożyczę. - uśmiechnęła się.
- Uff.. Dzięki mamuś... Wiesz, bo my nie mamy kasy na życie, a na dodatek rezygnuje ze studiów, idę do pracy.- odparłam.
- Zuza.. Przecież marzyłaś o studiach, a teraz jak gdyby nic rezygnujesz?
- Tak, no bo po co mam studiować. Wolę iść do pracy, nie chcę teraz studiować mamo...
- Dobrze, ale potem tego będziesz żałowała. Zobaczysz.- odparła mama.

Mama podała nam do ręki kasę. Było tam ponad 2000 zł. Nie wiedziałam co powiedzieć, po prostu zaniemówiłam. Wyjąkałam tylko *Dzięękuje mamo.* Oczywiście Maciek również podziękował mojej mamie, na jego twarzy pojawił się lekki uśmieszek. Wraz z Marcinem, mamą i Maćkiem wypiliśmy herbatę, oczywiście Karoliny nie zabrakło. Karola bardzo ucieszyła się na nasz przyjazd, było to po niej widać i nawet buzi nie zamykała. Po godzinie dwudziestej pożegnaliśmy się z rodziną i wyszliśmy. Było późno i musieliśmy wracać do domu. Dziękowaliśmy za wszystko, za to że nas przyjmują i za pieniądze, które pożyczyła mi mama.
- Oczywiście oddamy w najbliższym czasie.- powiedziałam mamie.
- Nie musicie oddawać, to taki prezent..
- Mamo! Nie marudź, oddamy.
- Zuza! Nie, to są wasze pieniądze. Jak będziecie mieli jakikolwiek problem, to przyjdźcie .

__________________________________________________

"Macie!;-**"
"Tak jak obiecałam, jest rozdział;33"
"Nie wyszedł mi, ale proszę ..;d"
"Następny, jak będzie duuuużo komentarzy!"
"Pozdro;*"
"P.S. Niedługo zakańczam opowiadanie i napiszę drugie!;**"

  • awatar Gość: Podobaa mi się bardzo ! ♥
  • awatar Gość: Super rozdział!
  • awatar meeguusta: Baaardzo fajny rozdział :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 



"Hej!;**"

*Jest 10 komentarzy, za co bardzo dziękuje!;D Tylko, że jest malutki problem. Nie mam czasu zbytnio napisać, ale w piątek postaram się napisać!<333*
*Nie gniewacie się!*

"Pozdrawiam!;**"
"I buziaki dla świetnej : bloggerki1 , ραυℓα...♥ oraz złσ∂zιєנкα мαяzєń ♥ i wszystkich moich czytelników!"

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

angela563
 
paula19011999
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Rozdział pięćdziesiąty .♥


Niestety, dzisiaj znowu do szkoły. Trochę lekcji na opuszczałam, ale trudno musiałam w końcu być przy Maćku. Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć . Włosy uczesałam w warkocza i założyłam czarną bluzką z napisami, krótkie spodenki i baletki. Do tego lekko się pomalowałam, trochę szminki, tuszu i było dobrze. Weszłam do pokoju wzięłam plecak, no i napisałam karteczkę do Maćka.
"Kochanie. Ja dzisiaj niestety muszę iść do szkoły, więc się o mnie nie martw. Zajęcia kończę o 14, więc w domu będę około 14:20. Trzymaj się. Kocham Cię- Zuza"

Po napisaniu kartki wyszłam z domu. Szłam i szłam i nareszcie dotarłam na miejsce.
**
Weszłam do szkoły, wpierw poszłam do szatni zmienić buty. Oczywiście spotkałam Dominikę i Asię. Dałam im cmoka w policzek na przywitanie i wszystkie cieszyłyśmy się , że wreszcie jesteśmy we trzy.
- No nareszcie jesteś zgubo.- odparła Domi.
- A no jestem. Dużo straciłam?- zapytałam.
- Jeśli chodzi Ci o naukę to trochę zaległości masz. Mogę Ci pomóc w lekcjach jeżeli chcesz.- powiedziała uśmiechając się do mnie Asia.
- Emm... No okej, ale nie dzisiaj.
- Spoko. Chodźmy na lekcję, bo się spóźnimy. - pośpieszała nas Domi.
- Dobra, idę już idę...

Pierwszą mieliśmy matematykę, koszmar. Nie wiem kto taki głupi wymyślił matmę.. To jakieś czyste dno, a nie przedmiot.
**
Wszystkie 7 lekcji jakoś przeżyłam i nareszcie do domu. Wróciłam z Domi i Asią gadałyśmy i gadałyśmy. Tematów nam nie było brak. Po piętnastu minutach dotarłam do domu, pożegnałam się z dziewczynami, tak jak zawsze całując je w policzek.
- To do jutra- odparły jednocześnie.
- No papa.- uśmiechnęłam się

Weszłam do domu i przywitałam się z Maćkiem. Na mój widok zauważyłam jak pojawia mu się uśmiech na twarzy.
- Hej piękna, jak w szkole?- zapytał.
- No hej piękny.- zaśmiałam się.- W szkole spoko. Spotkałam dziewczyny i inne koleżanki i jest git.- lekko się uśmiechnęłam.
- Cieszę się, ale było mnie obudzić bym dał Ci całusa na pożegnanie.
- Trudno, obyło się bez całusa.- wytchnęłam mu język.
- Dobra chodź do kuchni, obiad zrobiłem.
- Oo, Ty ? Ojejujeju, co Ci jest ? Ty i kucharz? Nie wierzę.
- Oj to nie wierz, tylko chodź.- pociągnął mnie za rękę.

Rzeczywiście, Maciek ugotował dla Nas obiad. Przyrządził kurczaka i rosół. To moje ulubione danie, z resztą Maćka też. Oboje zasiedliśmy do obiadu i jedząc rozmawialiśmy o naszej dalszej przyszłości. Długo się zastanawiałam czy nie lepiej zrezygnować ze szkoły, wtedy bym miała czas dla Maćka i było by lepiej.
- No bo wiesz...- zaczęłam.- Zastanawiam się czy nie zrezygnować ze szkoły.- powiedziałam.
- Zuza, nie rób tego. Szkoła to najlepsze co Cię czeka, bo chyba nie chcesz siedzieć w domu.
- Chciałam mieć więcej czasu dla nas, przecież nie potrzebna mi jest szkoła...
- To Twoja decyzja, ja nie wiem. Rób co chcesz.
- Skoro tak to tak, w takim razie rezygnuję.- powiedziałam stanowczo.
- Dobra, ale potem tego nie żałuj.- powiedział uśmiechając się.
-Idziemy się przejść? - zaproponowałam.
- Chętnie, to chodźmy do parku...
--------------------------------------------------
No to macie !
Następny rozdział jak będzie co najmniej 10 komów ! ; D
Taki mały szantaż ... ; )
Pozdrawiam i do następnego

  • awatar Danbo...: Super..
  • awatar Gość: @gość: chodzi na studia;)) ale studia to tez szkola ;))) sorry ze sie nie zalogowalam ale to ja angela ;-))
  • awatar Gość: hmm... piszesz fajnie, ale zastanawia mnie jedno. główna bohaterka jest już pełnoletnia i o ile dobrze pamiętam ma 19 czy 20 lat, a ciągle chodzi do szkoły? czy może to są studia czy jak???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Rozdział czterdziesty dziewiąty. ♥


Obudził mnie wybranek mamy czyli Marcin. Byłam zmęczona, lecz musiałam wstać, bo dzisiaj mają wypisać Maćka ze szpitala. Podobno jest w lepszym stanie.
- Zuzia! Wstawaj. Jak chcesz ze mną jechać do szpitala samochodem - uśmiechnął się
- Okej, dobra wstaję już - powiedziałam nadąsana

Wstałam szybko i przebrałam się, nawet nie zdążyłam się przebrać. Zeszłam na dół i wzięłam wafla ryżowego na drogę i wraz z Marcinem wyszliśmy. Zapięłam pasy i wyruszyliśmy w drogę.

*DWADZIEŚCIA MINUT PÓŹNIEJ*

Nareszcie dotarłam na miejsce, pożegnałam się z Marcinem i poszłam do szpitala. Najpierw poszłam do lekarza, aby zapytać się czy Maciek rzeczywiście może wyjść dzisiaj ze szpitala.
- Dzień Dobry - odparłam
- O .. Witam. Jeśli przyszła pani się zapytać czy Maciej może wyjść ze szpitala, to moja odpowiedź brzmi TAK. - uśmiechnął się
- Uff.. To super... A kiedy dostaniemy wypis?
- Za jakieś dziesięć minut przyniosę do sali Maćka.

Szczęśliwa poszłam do sali Maćka. Na mój widok uśmiechnął się od ucha do ucha. Dałam mu całusa w policzek na przywitanie, oczywiście odwzajemnił całusa.
- No to co kochanie. Pakujemy się? - zapytałam.
- Z Tobą zawsze... - uśmiechnął się lekko.
- No dobra, to ubieraj się w to - powiedziałam podając mu wybrane przeze mnie ciuchy.
- Skoro tak, to tak.

Włożyłam ciuchy Maćka do walizek, a on w tym czasie się ubierał i lekko się uśmiechał. Jego uśmiech był czarujący, nigdy nie dostrzegałam tego. Wpatrzona w niego pakowałam ciuchy i w tej chwili wszedł lekarz do sali.
- Proszę o to wypis. - powiedział.
- Dziękujemy, już wszystko zrobione. Dziękujemy za pomoc. Do widzenia - pożegnałam lekarza.

Szczęśliwi z Maćkiem wyszliśmy ze szpitala trzymając się za ręce. "Nareszcie razem" - pomyślałam.
- Kocham Cię wiesz myszko ? - powiedział.
- Wiem, mówiłeś mi tego tysiące razy.- odparłam
- Uff. To mówię jeszcze raz.
- Wariat mój - powiedziałam całując go.

Poszliśmy na przystanek autobusowy i do pierwszego lepszego autobusu wsiedliśmy. Byłam taka szczęśliwa, że nawet nie dostrzegłam, że zbliża się 18, a my nadal z tymi walizkami pałętamy się po mieście.

*GODZINĘ PÓŹNIEJ*

Wróciliśmy do domu cali i szczęśliwi. Pierwsze co zrobiliśmy do poszliśmy do łóżka i zaczęliśmy się całować.

__________________________________________________

"Macie, sorrka że taki krótki, ale czasu nie miałam ; 33 Podoba się ? ;33"
"Chciałam was prosić o to, abyście na fb mogli lajknąć tę stronkę - > http://www.facebook.com/pages/Jeste%C5%9B-taka-%C5%9Bliczna-wi%C4%99c-zgi%C5%84-3/361312840628488?ref=hl";
"Dzięki ;**"

 

 


"KONKURS MIAŁ TRWAĆ DO WCZORAJ, ALE JAKOŚ CZASU NIE MIAŁAM WEJŚĆ, WIĘC PRZEPRASZAM ! < 3"
*Miałam ciężki wybór*


*1 miejsce zajmuje-->* bloggerka1 : ) Super blog!! ; 33 Polecam gorąco ( http://cherytalk98.pinger.pl/)
*2 miejsce zajmuje-->* Malinowaa. Superaśny blog : 3 (http://malinowaa13.pinger.pl/)
*3 miejsce zajmuje Danbo... Fajny blog ;3 (http://siwa235.pinger.pl/)


I będzie wyróżnienie jeszcze, które zajęła :Kati249...One Love Też super blog ; )) (http://kati249.pinger.pl/)

"złσ∂zιєנкα мαяzєń ♥, też ma fajny blog : D Ale niestety nie przyczyniła się do jednej zasady i nie dostała miejsca : ))"

"Te co zajęły 3 miejsce i wyróżnienie polecę ich blog "

  • awatar Mrraśna ;*: Zapraszam do mnie : )
  • awatar Danbo...: Jej, dzięki ;* Nie spodziewałam się ! Też masz super blog..
  • awatar Malinowaa.: Jeej. Dziękuję kochana! Ja też uwielbiam twój blog :33. Jest świetny ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział czterdziesty ósmy. ♥


- Dzień Dobry - odparł dość oschłym głosem lekarz.
- Dzień Dobry - odpowiedziałam.
- Mam wiadomość dla pani.
- O. A jaką?
- Maćka trzeba operować inaczej chłopak może umrzeć. Powinien wybudzić się wczoraj, ale nie wybudził się.- mówił.
- Jak to ? Przecież wczoraj mi mówiono, że dzisiaj także może się wybudzić.! Ja już nic z tego nie rozumiem - łkałam.
- Nie chciałem pani martwić. Przepraszam, ale trzeba operować. Inaczej on...- nie zdążył powiedzieć.
- Umrze tak ? - przerwałam.
- No tak..- powiedział.
- Ale ta operacja. To ona mu pomoże? On nie umrze?- płakałam.
- Może i mu pomoże. Zawsze jest ryzyko. To jest poważna operacja. On może umrzeć, to zależy czy się uda. Ale bądźmy dobrej myśli. Niech pani myśli, że będzie dobrze. Ja teraz idę, bo muszę odwiedzić innych pacjentów. Do widzenia - powiedział.
- Do widzenia.

Po wyjściu pana doktora z sali, nie mogłam opanować płaczu. Łzy nie przestawały mi lecieć. Nie mogłam się opanować, byłam roztrzęsiona. Zawsze jest coś nie tak, ja zawsze mam pecha w życiu.

*DWIE GODZINY PÓŹNIEJ*

Maćka już zabierano do sali operacyjnej. Poinformowałam również mamę, że jest dzisiaj operacja. Przyjdzie oczywiście, aby mnie wesprzeć w tej sytuacji. Operacja miała trwać około godziny, jeśli po tej operacji on się nie wybudzi to będzie KONIEC. On umrze. Nie chcę o tym myśleć, mam być dobrej myśli. Mama mi tłumaczyła, że będzie dobrze i wspierała mnie, jednak i tak to mnie nie pocieszało. Wiedziałam swoje, mam ogromnego pecha w życiu, Bóg obdarzył mnie pechem przez całe życie.

*PO OPERACJI.*

Podszedł do mnie doktor i wszystko mi wytłumaczył.
- Operacja się udała. Pani chłopak już się wybudził teraz leży w sali tej co zawsze - uśmiechnął się
- O jeju!!! Dziękuje!! - uśmiechnęłam się i pobiegłam do sali Maćka.

Szczęśliwa usiadłam na krześle obok Maćka i zaczęłam z nim rozmowę.
- Kochanie! Jak dobrze, że się obudziłeś. - uśmiechnęłam się.
- Zuza? To Ty ? A gdzie ja jestem? Co ja tutaj robię? - mamrotał
- Kotku, jesteś w szpitalu miałeś wypadek. Przed chwilą się wybudziłeś, bo miałeś operację. Martwiłam się o Ciebie. Cieszę się, że jesteś nadal.
- Aha. Dobrze. A kiedy stąd pójdę? - pytał mamrocząc.
- Ymm. Może za dwa dni, lub trochę później. Będę przy Tobie, a teraz połóż się spać.- odparłam
**
Byłam taka szczęśliwa. Dzięki mojej mamie, udało się. Pobiegłam do korytarza szpitalnego i dziękowałam mamie za to, że była przy mnie i mnie wspierała. Bez niej nie poradziłabym sobie i te kłótnie nasze, byłam rozkapryszoną małolatą.
- Dziękuje Ci mamo, za to że jesteś byłaś i mam nadzieję, że będziesz nadal - cmoknęłam ją w policzek.
- Zuza zawsze będę, na dobre i na złe. Taka jest rola matki ! - przytuliła mnie.
- Może i tak, ale Ty jesteś wyjątkowa i kocham Cię. Jesteś kochana.!
- Nie dziękuj. Leć do Maćka ja zaraz do Ciebie przyjdę.
- A ty? Co będziesz robiła? - zapytałam.
- Zadzwonię do Marcina, mojego chłopaka. Tego co widziałaś... On także martwił się o Maćka..
- Okej. Czekam i przeproś go w moim imieniu. On jest na pewno świetnym facetem, musisz mnie z nim zapoznać.
- Ok. Powiem mu .

Myślę, że dobrze zrobiłam mówiąc o Marcinie, wydawał się porządnym facetem. Dawno nie rozmawiałam z Joasią. Muszę do niej zadzwonić.
Po paru chwilach odebrała.
- Hej skarbie - odparłam.
- Cześć myszko. Co u Ciebie?
- A jestem w szpitalu, bo Ty nie wiesz przecież, że Maciek jest w szpitalu.
- Ojej. Przykro mi. A co mu jest? Dobrze się czuje?- pytała
- Sama nie wiem co mu się stało, wróciłam z domu a on leżał na podłodze. Miał dzisiaj operację. Już jest okej, lepiej się czuje.
- Uff... To dobrze. Ja już lecę, bo muszę się pouczyć. Kiedy przyjdziesz do szkoły?
- Jak Maciek wyjdzie ze szpitala. Papa.
- Dobra. Paa...- odparła

Wcisnęłam czerwoną słuchawkę i usiadłam obok Maćka. Patrzyłam się na jego piękne brązowe włosy i policzki. Poczułam burczenie w kieszeni, ktoś musiał mi wysłać SMS-a . Otworzyłam go był on od Domi.
"- No siema Zuzia... Nawet do przyjaciółki nie raczysz się odezwać ? Ty debilu .. ; > Hehe... Odezwij się."
Czytając to nieźle się uśmiałam. Debilu... Moja Domi... Odpisałam jej.
"Hej Domaa... ;** < 33333 A no jestem w szpitalu, Maciek miał wypadek. W szkole za tydzień może będę to się zgadamy. Trzymaj się wariacie ; **< 33 ;3"

Po włożeniu telefonu do kieszeni do sali weszła mama. Uśmiechnęłam się lekko do niej i spojrzałam na Maćka.
- Kochanie. Ja już lecę, bo Marcin czeka na mnie. Może ze mną wrócisz? Maciek prawdopodobnie za dwa lub trzy dni wyjdzie ze szpitala.
- To świetnie. Wieczorem do Was może przyjdę i się u Was prześpię, jeśli nie masz nic przeciwko.
- Nie no wpadaj. Czekamy na Ciebie. Paa córciu- odparła
- Pa - powiedziałam

No i zostałam sama z Maćkiem. Wyjęłam książkę z torby i zaczęłam czytać *Pamiętnik narkomanki* i wczytałam się w książkę. Było bardzo ciekawe, a jednocześnie przechodził dreszczyk emocji.

*PARĘ GODZIN PÓŹNIEJ*

Spojrzałam na zegarek była 19;46. Trochę późno, włożyłam książkę do torby i cmoknęłam Maćka w policzek. Wyszłam ze szpitala i zamówiłam taksówkę, aby pojechać do domu matki. Po paru chwilach dotarłam na miejsce. Zapłaciłam taksówkarzowi i poszłam w stronę mojego "RODZINNEGO DOMU" . Zapukałam do drzwi, otworzył mi Marcin.
- Dzień Dobry - odparłam.
- O Witaj! To Ty Zuza o ile się nie mylę ? Wejdź- odparł.
- Tak. Chciałam pana przeprosić za tę sytuację, nie powinnam się tak zachować. Przepraszam.
- Nic nie szkodzi, współczuję Ci z powodu chłopaka. Wejdź do pokoju, Twoja matka na Ciebie już czeka. Mów na mnie Marcin, a nie pan.
- Dobrze.

Poszłam do pokoju wskazanego przez Marcina i usiadłam na kanapie obok mamy. Przywitałam się z nią. Poinformowała mnie, że zjemy wspólną kolację.
**
Około 20:30 wszyscy zasiedliśmy do stołu i zjedliśmy kurczaka w pięciu smakach. Jedzenie było przepyszne. Po wspólnej kolacji poszłam do pokoju i położyłam się spać, bo byłam zmęczona.
__________________________________________________
"I jak podoba się? Napisałam trochę dłuższy, bo nie pisałam długo."
"A no i jutro będą wyniki konkursu około 18. "
"Pozdrawiam ...<333"
"Następny rozdział w następny weekend : )) Lub piątek ; *< 33"




  • awatar Malinowaa.: Zajebisty ! ^^ ;*
  • awatar Gość: Piszesz zajebiscie
  • awatar Gość: @αиgєℓα;*♥: Do usług ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*Hej! ; )*


"Postanowiłam zrobić konkurs na najlepszego bloga!"
"O to zasady:"
*•Polecacie mojego bloga na swoim . *
*•Możecie napisać za co go lubicie czytać!*
*•Kto poleci mego bloga, ten uczestniczy w konkursie*
*•A kto nie poleci to nie startuje: D*
*•Ja wybieram bloga, który jest najlepszy i polecam go!*
*• A no i w komentarzu piszecie mi, że bierzecie udział i zrobiliście wszystko!*


"Konkurs trwa do 13 października !"
"Powodzenia! ;-)"

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rozdział czterdziesty siódmy . ♥


Weszłam po schodach i wyjęłam z torby klucze . Poszłam do pokoju, ku mojemu zdziwieniu zauważyłam Maćka leżącego na podłodze. Byłam przerażona, szybko do niego podbiegłam i sprawdziłam czy bije mu serce . Biło na szczęście *To najważniejsze* - pomyślałam. Nie ociągałam się i szybko zadzwoniłam na pogotowie . Podałam ulice i o co chodzi . Byłam zdruzgotana, łzy lały mi się strumieniami. Chodziłam w tę i wewte i czekałam na pogotowie. Nie spuściłam z Maćka oka, ani na jedną sekundę.
**
Po dwudziestu minutach pogotowie dojechało na miejsce. Zabrali Maćka na specjalnych noszach i zabrali do szpitala. Łzy leciały mi przez cały czas, a miało być tak dobrze. Pojechałam wraz z nimi i płakałam przez całą drogę . Zadzwoniłam do matki, aby poinformować ją o tym wszystkim . Musiałam się, przecież komuś wygadać .
- Hej mamo - powiedziałam z płaczem
- Córciu co Ci jest ? Dlaczego płaczesz ? - powiedziała przejęta matka
- No bo... - jąkałam się
- No wyduś to wreszcie z siebie . Proszę Cię nie płacz i mi wszystko powiedz.
- No bo wróciłam do domu, a Maciek leżał na podłodze, nie wiem czy długo tak leżał, ale szybko zadzwoniłam po pogotowie. I teraz jedziemy karetką do szpitala . Ja nie wiem co mam robić. To wszystko prze zemnie, jestem złą dziewczyną i córką - tłumaczyłam
- Zuzia ! Nie mów tak ! Jesteś najlepszą córką pod słońcem i dziewczyną na pewno też. Nie oceniaj siebie tak nisko . Jesteś porządną i super dziewczyną . Maciek na pewno wyzdrowieje i będziecie szczęśliwi . Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze .- mówiła mama.
- Nie prawda! Mówisz tak aby mnie rozweselić .
- Uwierz w siebie. A gdzie go wiozą do jakiego szpitala ? Zaraz do Was przyjadę.
- Na "Złotą 35" . Wiesz gdzie to jest ?
- Tak , zaraz będę . Czekajcie na mnie . - powiedziała mama.
- Ok . Pa - powiedziałam smutna.
- Do zobaczenia .
**
Po kilkunastu minutach jazdy karetką, dojechaliśmy do szpitala. Maciek nadal był nieprzytomny, gdy na niego patrzałam łza krążyła mi koło oka. *On na mnie nie zasłużył* - mówiłam sobie po cichu. Położyli Maćka do sali numer 28, a po paru minutach do sali weszła moja mama, przywitałam się z nią z łzami w oczach.
- Hej mamo, dziękuje, że przyszłaś - powiedziałam.
- Dla Ciebie wszystko! Jak się trzymasz?
- Całkiem, całkiem. Proszę Cię, nie chcę już rozmawiać.
- Dobrze, to sobie posiedźmy w spokoju.

Chwile ciszy były ciężkie. Nie wydusiłam z siebie, ani słowa. Byłam z lekka roztrzęsiona, na szczęście mama przywiozła kawy i wypiłam. Po tym od razu lepiej się poczułam. Wspominałam chwile spędzone z Maćkiem, nasze wspólne spacery, wyjścia do kina i nasze pocałunki. Myślenie, przerwał mi lekarz. Po plecach przechodziły mnie ciarki.
- Dzień Dobry - odparł lekarz.
- Dzień Dobry - odparłam wraz z mamą.
- Nie przejmujcie się. Z Maćkiem będzie wszystko w porządku. Prawdopodobnie spadł ze schodów i zasłabł. Jutro, a może nawet dzisiaj się wybudzi.
- No nie wiem. Wolałabym, gdyby teraz się wybudził. Na pewno nic mu nie jest ? Nie trzeba, żadnych operacji? Wszystko z nim dobrze? - pytałam z płaczem.
- Jeśli się nie wybudzi, to będzie czekała go operacja. Jutro przyniosę państwu nowe wiadomości. Do widzenia.- powiedział i wyszedł
- Do widzenia...

*Operacja?!* chyba gorzej być nie mogło. Modlić się muszę, aby on się wybudził! On musi się wybudzić ! Musi!!
- Córeczko ja będę już leciała. - odparła matka.
- Dobra, ja zostaje tutaj na noc. Pa...
- No dobrze. Pa - odparła wychodząc

Zostałam sama. Łzy cały czas leciały mi po policzkach. Godzina przemijała mi jak cała wieczność.
Po 20 zasnęłam na krześle i śniłam, żeby Maciek się wybudził. Na niczym bardziej mi nie zależy. On jest dla mnie wszystkim.
**
Wczesnym rankiem przyszedł do mnie lekarz i mnie poinformował o stanie Maćka. To co usłyszałam było smutne, a łzy nie przestawały mi lecieć. Myślałam, że się zabije.

__________________________________________________

"Miałam napisać w weekend, ale przekonała mnie Zuza "
"I jak podoba się?"
"Wiem nudddaa!!"
"Następny rozdział w następny weekend ! ;D"
"Pozdrawiam"


* ♥*


  • awatar Malinowaa.: Świetny ! ^^
  • awatar Gość: Fajne :-*
  • awatar Gość: Świetnee ,,, zaskakujące ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zapraszam na mego aska - > http://ask.fm/xxMylittleworldxx

Możecie pytać o co chcecie ^^ Bez konta. <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział czterdziesty szósty.♥


Rankiem obudziłam się wtulona w Maćka. Zerknęłam na zegarek, była 8:57 . W sumie *Młoda godzina* - pomyślałam . Po paru chwilach przypomniało mi się, że mam rozpoczęcie roku dzisiaj o 90 . Byłam przerażona, szybkim tempem wyskoczyłam z łóżka, a przy tym obudziłam Maćka.
- Kochanie, stało się coś? - zapytał zaspany
- Mam dzisiaj rozpoczęcie roku, kompletnie o tym zapomniałam - zasapałam
- Kotku, a nie możesz zadzwonić potem do Asi albo do Domi ? One Ci przecież powiedzą o której zaczynasz i co tam dalej.
- Hmm... No dobra - powiedziałam nieswojo
- No to co dzisiaj robimy ? - zapytał
- Hmm. Sama nie wiem, ale mogę tutaj u Ciebie zostać ? Bo nie chcę wracać do matki.
- Jasne, ale ja bym wolał jakbyś pogodziła się z matką .
- Nie chcesz mnie tak ? - powiedziałam smutno
- Nie to nie o to chodzi - odparł skrępowany
- W takim razie o co ? W jakim kierunku zmierzasz ?
- Pogódź się z matką, ja Ciebie chcę . Zostawaj ile chcesz, ale jak matki Ci zabraknie to dopiero uświadomisz sobie o co mi chodziło ...
- Może i masz rację - powiedziałam dając mu całusa w policzek

Rzeczywiście Maciek miał rację, to że moja mama ma faceta nie znaczy, że mam odprawiać jakieś szopki. Nie zachowałam się wobec mamy fair. Nie powinnam tak reagować , powinnam porozmawiać z nią na spokojnie . Szybko przebrałam się i powiadomiłam Maćka, że jadę do mamy przeprosić ją. Tak moim zdaniem powinnam się zachować.
**
Wyszłam z domu Maćka i zadzwoniłam po TAXI . Taksówka zjawiła się w mgnieniu oka, wsiadłam i powiedziałam kierowcy gdzie ma jechać . Po niespełna dwudziestu minutach dotarłam na miejsce. Miałam dreszcze. Stanęłam chwilę przy drzwiach domu mamy i zapukałam. Otworzyła mi na szczęście mama.
- Hej mamo - powiedziałam cichutko
- Zuza ? Gdzie Ty byłaś ? - mówiła szczęśliwym głosem, tuląc mnie do swego serca
- Nocowałam u Maćka . Przepraszam Cię , nie powinnam tak reagować. Jestem głupią córką, nie zasługuję na Ciebie, na Maćka też . Jestem głupia . Przepraszam - mówiłam szybko
- Zuzia nic nie szkodzi. Powinnam Was uprzedzić, że z kimś się spotykam . To moja wina.
- To moja wina - odparłam
- To nasza wina . Może tak być Zuza ? - zapytała z uśmieszkiem na twarzy mama
- Hmm.. No jasne...
- Zrobić Ci herbaty ? - zaproponowała
- Chętnie i wtedy sobie pogadamy na spokojnie.

Rozmowa toczyła się mile . Nigdy jeszcze tak nie dogadywałam się z mamą. Byłam z siebie dumna. Po paru godzinach gadaniny, pożegnałam się z mamą i wyszłam.
**
Postanowiłam wejść do centrum handlowego. Pochodziłam po sklepach, szczerze mówiąc po tym wszystkim nogi mnie bolały, ale nie żałowałam tego, bo kupiłam sobie ładne ciuchy i buty. Zapłaciłam za zakupy i zadzwoniłam do Aśki co się działo w szkole . Opowiedziała mi wszystko i było okej.
**
Do domu Maćka wróciłam autobusem . Weszłam po schodach i wyjęłam z torby klucze . Poszłam do pokoju, ku mojemu zdziwieniu zauważyłam...

__________________________________________________

"Trzymajcie!"
"Wiem nudny ;D"
"Następny w weekend !;D"
"P.S. Komentarze motywują mnie do pisania"



  • awatar αиgєℓα;*♥: @bloggerka1:Oo . :) Dziękuje, ale na pewno Tobie nigdy nie dorównam . < 33
  • awatar αиgєℓα;*♥: @Marty$$: Dziękuje . ; ** Ale świetnie ?! Bez przesady ;D Okropnie piszę ^^
  • awatar Marty$$: Uwielbiam Cię !!! Świetnie piszesz . <3 Zapraszam do mojej koleżanki http://dawna135.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Hej kochani <3*


"Dzisiaj chyba napiszę rozdział ; D Bo dawno nie pisałam . Co wy na to ? ; D"

"Około 19 - 20 powinien się pojawić . ;p"


 

 
*Hej;**


"Przepraszam Was, że tak rzadko piszę. Prawie w ogóle Przykro mi także, bo Wy nie możecie czytać ( o ile czytacie ) i ja nie piszę, bo dużo nauki mam, ale chyba każdy z Was to rozumie . Następny rozdział na pewno w ten weekend się NIE pojawi, natomiast postaram się napisać w następny .Wybaczcie, wiem że pewnie już nie będziecie chcieli czytać, bo nie piszę. Przepraszam "


"Pozdrawiam ; *"




*Pozdrawiam Kingę (haha ) Po kilku dniach rozmowy już wiem o imieniu xd . ;**
  • awatar αиgєℓα;*♥: @złσ∂zιєנкα мαяzєń ♥: Oj tam , oj tam ;D Haha . Tydzień piszemy, a imion nie znamy ;D Hahaa.. <333 No oczywiście , że lepiej później niż wcale Kingo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Cześć . ;- )"

*- Więc , na pewno w ten weekend nie pojawi się rozdział Przykro mi , ale nie wyrobię się . Myślę, że rozumiecie ! <33 Wybaczcie, że tyle dni nie pisałam . Może w następny weekend uda mi się napisać rozdział , a jak nie to za parę weekendów . ☺*

"Pozdrawiam i myślę , że rozumiecie !"

"Całuski - αиgєℓα;*♥"

  • awatar αиgєℓα;*♥: @...RośKaa: To zrozum :D Trzeba się uczyć i wgl . ; ) Teraz kumasz siostro? ;>
  • awatar ...RośKaa: Czemuu?! JA NIE ROZUMIEM!
  • awatar Gość: Chyba rozumeim sam nie mam czasu pisać ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"Hej !"

"Postaram się następny rozdział napisać w weekend , a jak nie uda mi się w ten to w następny będzie na pewno Myślę ,że wytrzymacie ? Jestem pewna , że tak . < 33 I życzcie mi weny na następny rozdział , bo przyda się . "

"P.S Chciałam Was także zaprosić na tego bloga , jest nowy rozdział - > http://xxnastoletnieopowiadaniaxx.blogspot.com/ , można chyba na Was liczyć ? Wpadniecie ? ) Myślę , że dodacie tam komenta ; ) ;**"

*Pozdrawiam < 333*

  • awatar Gość: Weny < 33
  • awatar meeguusta: Życzę tej weeny ! :D Czekam na następny rozdział :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział czterdziesty piąty .


Po kilkunastu minutach dotarłam , weszłam do domu ku moim oczom zauważyłam ... moją mamę jak się całuje z jakimś facetem . Byłam zdziwiona , a jednocześnie wkurzona na mamę . Myślałam , że to jakiś zły sen , nie chciałam , żeby mama miała jakiegoś faceta . Byłam blisko płaczu , ale jakoś się powstrzymałam .

- Mamo !!!! Co Ty robisz ?! - wykrzyczałam
- Córeczko .! To nie tak jak myślisz . - odparła zdenerwowana
- Tak ?! A jak do jasnej cholery ? Taty nie ma , a Ty już jakiegoś gościa masz ?! Zastanów się . Wskocz już z nim najlepiej do łóżka , myślałam że ojciec coś dla Ciebie znaczy . To , że umarł nie znaczy , że masz obściskiwać się z jakimś frajerem - odparłam z płaczem
- O nie ! Teraz to przegięłaś , marsz do swojego pokoju ! I mogę się umawiać z kim tylko zechcę ! To moje życie gówniaro ! I to jest mój facet i będę z kim będę chciała . A teraz do pokoju marszem - krzyczała
- O nie ! Pożałujesz tego , zobaczysz . - krzyczałam

Z płaczem pobiegłam do swojego pokoju , nie wiedziałam , że mama tak mnie potraktuje dla jakiegoś tam kolesia . Nie wiedziałam co o tym myśleć , najlepsze co mi wpadło do głowy to wyprowadzić się . *I tak zrobię* - pomyślałam . Napisałam SMS-a do Maćka .

*Hej kochanie , mam prośbę ; ))* - napisałam
*A jaką księżniczko ? ;** - odpisał
*No bo wiesz , jest taka sprawa , pokłóciłam się z matką i mogłabym się do Ciebie przeprowadzić chociaż na kilka dni ? ; ] Proszę < 33*
*E , no jasne ! Przychodź , ja czekam . ; )*
*Dziękuje ;* - Odpisałam i zaczęłam się pakować

Spakowałam walizkę pełną ciuchów . Wiedziałam , że dobrze robię , matka nie może mnie tak poniżać . Wyszłam z pokoju z pełną walizką ciuchów i wykrzyczałam mamie prosto w twarz , że się wyprowadzam.

- Wyprowadzam się! Kochaj swojego facecika - wykrzyczałam
- Córeczko , zaczekaj !
- Żadna córeczko . Nara . ! - powiedziałam i wybiegłam

Szłam , gdy było bardzo ciemno . Była godzina 22:30 , bardzo się bałam . Przypominało mi się tamto zajście z tym facetem , który próbował mnie zgwałcić , ale na szczęście Maciek , to on mnie uratował . Po tym całym rozmyślaniu dotarłam do domu Maćka bezpiecznie . Zadzwoniłam do jego drzwi i po paru sekundach otworzył Maciuś .

- Hej kochanie - powiedział całując mnie
- Hej skarbku - powiedziałam odwzajemniając pocałunek
- Dobrze się czujesz , nic Ci nie jest ?
- Wszystko w porządku , ale wiesz o mojej matce, ech.... Szkoda słów ... Dziękuje , że pytasz - uśmiechnęłam się
- W końcu muszę dbać o swoją dziewczynę - odwzajemnił uśmiech - Może napijesz się herbaty z cytryną ? - dodał
- Chętnie .
- Wejdź do mojego pokoju , a ja zaraz przyniosę Ci ciepłej herbatki - powiedział troskliwie Maciek
- Dobrze i dziękuje - pocałowałam Maćka w policzek

Dom Maćka był ogromny , można było się w nim zgubić , ale dotarłam do jego pokoju jakoś bezproblemowo . Położyłam na łóżku torbę z moimi rzeczami i usiadłam . Po paru chwilach do pokoju wszedł Maciek z herbatą .

- Proszę to dla Ciebie - odparł podając mi herbatę
- Dziękuje . - uśmiechnęłam się
- Smakuje Ci ?
- Tak jest przepyszna .
- Cieszę się . - odparł
- Dziękuje , że mi pomagasz i , że jesteś .
- Nie ma za co . Dzisiaj śpisz ze mną - powiedział cmokając mnie w usta
- Okej , skoro chcesz - uśmiechnęłam się

Wypiłam herbatę i oboje z Maćkiem położyliśmy się do łóżka . Myślałam długo o mojej matce i o jej facecie . Po długim myśleniu zasnęłam szczęśliwa w ramionach mojego jedynego Maćka . On był tym jedynym i zawsze , ale to zawsze nim będzie .

__________________________________________________

"Tak jak obiecałam , rozdział został napisany w weekend ; )"
" Przepraszam , że tak dłuuuugo czekaliście , no ale nauka i nauka ;*"
"A tak w ogóle to rozdział się podobał ? ; D"
"Następny rozdział będzie dopiero w następny weekend , ale nie martwcie się . ; ) Szybko zleci i będzie następny rozdział ; D"
"Będę z Wami myślami ; ** - Pozdrawiam <3"


*Zuzka i Maciek we dwoje <3* :
  • awatar bloggerka1: Zaaistee <3 :* <3
  • awatar Tu Ja: Zuzia nie ma racji. Jej mama z pewnością bardzo przeżyła śmierć męża ale przecież nie umarła razem z nim i ma prawo ułożyć sobie życie. Zuzia na zawsze z nią nie zostanie. niemniej teraz dla młodej dziewczyny to b. trudna sprawa i należy się jej współczucie.
  • awatar Gość: no świetny jest , bardzo mi suię podoba ja też się dizś postraram coś napisać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
"Siemka ;3"

"-Mam nowy rozdział na moim nowym blogu . Jeśli macie ochotę to przeczytajcie i skomentujcie Jeśli chodzi o ten blog ,to dzisiaj rozdział się nie pojawi , najwyżej w weekend . . Trzymajcie się."

To ten blog dla przypomnienia - > http://xxnastoletnieopowiadaniaxx.blogspot.com/

  • awatar Nicka04: Kiedy napiszesz kolejny rozdział ??
  • awatar ...RośKaa: Tamten blog jest fajny,ale ten fajniejszy. Czemu dopiero w weekend?! Ja tutaj czekam a to dopiero w weekend!!?? Postaraj się napisać wcześniej OK?
  • awatar Gość: Ok ale czekam ;* <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział czterdziesty czwarty . ♥


Obudziło mnie głośne szczekanie mojego psa Pimpka . Spojrzałam na zegarek była 80 *Jest wcześnie , pewnie pies chcę na dwór , muszę z nim iść* pomyślałam . Wstałam z łóżka i poszłam w kierunku szafy poszukać , jakichś ciuchów na spacer z psem . Ubrałam się w białą koszulkę w serduszka i jeansy . Wyszłam z pokoju i założyłam Pimpusiowi smycz . Wyszłam z domu i poszłam w stronę parku , spuściłam Pimpka ze smyczy , a ja usiadłam na ławce . Nagle ktoś wyskoczył zza drzewa , dreszcze przechodziły mi po plecach i byłam strasznie wystraszona .

- No siema , wystraszyłaś się ? - powiedział Maciek całując mnie w usta
- O hej ! Tak wystraszyłeś mnie , myślałam że zemdleję - powiedziałam skrzywiona
- Przepraszam . Nie wiedziałem , że aż tak bardzo się przestraszysz - zaczął się tłumaczyć
- Nie no spoko . Już nic mi nie jest.
- Co powiesz na krótki spacer po parku ?
- Z chęcią , ale pójdziemy z Pimpkiem - odparłam
- Spoko - powiedział całując mnie w policzek

*Pimpek!* krzyknęłam ile sił w płucach . Zapięłam Pimpkowi smycz i wraz z Maćkiem poszliśmy pochodzić po parku . Spacer przebiegał bardzo przyjemnie i miło . Czułam się bezpiecznie i inaczej . *Maciek ma na mnie świetny wpływ* pomyślałam sobie .
**
Po długim spacerze usiedliśmy na trawie , a Pimpek położył się na trawie . Nagle Maciek pocałował mnie namiętnie , czułam jak dotyka moich piersi i bioder . Czułam się przyjemnie i bezpiecznie . Pocałunek był błogi i słodki . Niestety ta chwila nie mogła wiecznie trwać i musieliśmy przerwać ten namiętny pocałunek .

- Słodki jesteś - powiedziałam biorąc go za rękę
- Ty także - odparł
- Dziękuje , że jesteś i że znowu jesteśmy razem.
- Ja też się cieszę - powiedział dotykając moich bioder

Te radosne chwile przerwały mi wibracje telefonu . Wyjęłam telefon z kieszeni i odblokowałam klawiaturę . Przyszedł mi SMS *Ciekawe od kogo , pomyślałam* kliknęłam otwórz był on od Domi .
- *Hej ... Tęsknie za Tobą , wpadniesz do mnie jutro do szpitala ? Twoja - Domi .<33* - napisała
- *Hej . Jasne wpadnę do Ciebie jutro . Potrzebujesz czegoś ? Trzymaj się . ♥* - odpisałam
Po paru minutach dostałam odpowiedź :
- *Nic mi nie potrzeba , paa ...;33*

Przytuliłam się do Maćka i położyłam moją głowę na jego ramieniu . Było przyjemnie i wspaniale .

- Kotek ja już lecę - powiedziałam
- Szkoda . To trzymaj się . Odprowadzę Cię.
- Nieee.... Nie . Sama pójdę .
- Okej to pa myszko - powiedział całując mnie w usta
**
Po kilkunastu minutach dotarłam , weszłam do domu ku moim oczom zauważyłam ...

__________________________________________________

"I jak podoba się ?"
"Mam nadzieję , że się spodobało . ;33"
"Sorry , że taki krótki"


*Zuzka* :


*Maciek i Zuzia* :


*Pimpek* :
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*Hej ! Małe ogłoszenie . ; )*

"Postaram się dzisiaj napisać rozdział , a jak się nie uda to na pewno jutro napiszę . ;33 Tak jak mówiłam mało pisałam , bo szkoła się zaczęła . Sorry , że pisałam mało , ale rozumiecie szkoła i trzeba się uczyć ; // Pozdrawiam . ;**<333"

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział czterdziesty trzeci .♥


Z rana szybko pobiegłam do salonu . Schowałam się za firanką , aby Karolina mnie nie zobaczyła . Po paru chwilach moja siostra zeszła na dół . Wszyscy jej przyjaciele i cała rodzina na jej widok wyskoczyli i krzyknęli *Wszystkiego Najlepszego z okazji szesnastych urodzinek !*

- Wszystkiego Najlepszego siostra - powiedziałam całując ją w policzek
- Ojej . Dzięki za wszystko - przytuliła mnie
- Proszę to prezent dla Ciebie .

Karolina otworzyła paczkę , była bardzo ucieszona . Skakała z radości , nie wiedziała co powiedzieć .
- Dzięki , dzięki , dzięki !!!! - krzyczała
- Heh nie ma za co ...
- Jest , założę sobie te śliczne buty .

Siostra dostała masę prezentów od mamy dostała koszulę w kratę , od swojej przyjaciółki sówkę na szczęście , a od kumpli dostała jakieś ciuchy i takie tam pierdoły . Zjedliśmy pyszny tort z napisem *Wszystkiego Najlepszego Karolinko!* Zabawa była na całego , wszyscy tańczyli i śpiewali . Po paru godzinach zabawy poszłam do pokoju , bo byłam zmęczona , z resztą goście już się zbierali . Wzięłam komórkę do ręki , na wyświetlaczu była jedna nieodebrana wiadomość od Maćka . Odczytałam ją szybko:
*Hej ! Jutro niestety nie mogę się z Tobą spotkać . Kiedyś indziej się spotkamy . Maciek . *
Po szybkim namyśle odpisałam mu szybko odpowiedź .
*Hej. Dzisiaj mam czas . Za godzinę mogę być w parku , pasuje Ci ?*
Po paru minutach dostałam odpowiedź , wcisnęłam przycisk odczytaj wiadomość .
*No spoko , to ja będę czekał . Do zobaczenia .*
**
Poszłam poszukać jakichś ciuchów , przebrałam się szybko w ładne ciuchy i wyszłam z domu . Po kilkunastu minutach byłam u celu . Maciek siedział już na trawie , podeszłam do niego i się przywitałam .
- Hej - powiedziałam z lekkim uśmiechem
- O! Hej - powiedział całując mnie w policzek
- No to jestem . Po co chciałeś się umówić ?
- A chciałem z Tobą porozmawiać i dać Ci propozycję . - powiedział
- Aha . A jaka propozycja ? - zapytałam zdumiona
- No bo nie wiem jak zacząć .
- Normalnie , powoli i od początku .
- Łatwo powiedzieć - powiedział zawstydzony
- Mów , albo ja idę .
- Dobra . No bo Zuza , ja Ciebie nadal kocham . Chcę , żebyś ze mną była , będziesz ? - zapytał nieśmiało
- Emmm... Jasne ! - krzyknęłam z radości
- Uff... Myślałam , że się nie zgodzisz - powiedział całując mnie w usta

Potem poszliśmy się przespacerować i porozmawiać . Dzień był świetny i romantyczny . Nie wiedziałam nigdy , że będziemy razem . O 18 Maciek odprowadził mnie do domu i tak spędziłam z nim dzień .

__________________________________________________
"Podoba się ?"
"Rozdział pisany na szybko , więc nie jest najlepiej .)"
"Napisałam dzisiaj , bo niedługo będę musiała się uczyć ,teraz w szkole narazie jest luz , więc teraz napisałam ze specjalnym dedykiem dla Was.♥"


*Koszula dla Karoli* :


*Maciek i Zuzka* :
  • awatar Ciutoo: Extra :D
  • awatar ...RośKaa: Suuper Nareszcie są razem! Wbijaj do mnie:D
  • awatar Gość: No a ja na koeljne czekam ... ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział czterdziesty drugi .♥


W domu zapakowałam prezenty w papier . Nie ociągałam się i poszłam na przystanek autobusowy , aby pojechać do szpitala do Dominiki . Po chwili autobus dojechał , wsiadłam szybko i usiadłam na wolnym miejscu .
**
Po paru minutach dojechałam na miejsce . Weszłam do szpitala i zapytałam się pielęgniarki w , której sali leży Dominika .
- Przepraszam , w której sali leży Dominika Wójcik ? - zapytałam
- W sali numer 14 - odparła
- Dziękuję za pomoc - powiedziałam i poszłam we wskazane miejsce

Weszłam do sali numer 14 . Przy oknie leżała poobijana Dominika . Na sam widok mej przyjaciółki , zrobiło mi się jej bardzo szkoda .

- Cześć . Jak się czujesz ? - zapytałam
- O hej . Tak sobie - powiedziała zachrypniętym głosem
- Echhh... Przykro mi z tego powodu .
- Jakoś to przeżyję - odparła
- Przywiozłam Ci świeże owoce ...
- Jej . Dziękuje Ci Zuza , nie trzeba było - powiedziała z lekkim uśmieszkiem na twarzy
- Nie ma za co - odparłam kładąc owoce na półeczce
- Jest i dzięki za to , że mnie odwiedzasz i jesteś przy mnie .
- Jesteś przecież moją przyjaciółką . A i mam jeszcze dla Ciebie prezent .
- Jaki ? Po co mi kupujesz , wiem że kasy nie masz .

Dałam prezent w ręce Dominiki . Od razu otworzyła paczuszkę . Była bardzo zadowolona z prezentu , widać było po niej , że jej się podoba . Resztę dnia spędziłam siedząc przy łóżku Dominiki . Było mi jej bardzo szkoda , bo jest naprawdę przemiłą dziewczyną . Po paru godzinach do Dominiki przyszli rodzice .

- Dzień Dobry - odparłam
- O Witaj Zuzo - odparła mama Dominiki
- To ja już pójdę . Jutro do Ciebie wpadnę Domi . Trzymaj się - powiedziałam Domi
- Dzięki za prezent i odwiedziny , pa...
**
Następnego dnia wstałam około 10 , musiałam szybko wstać , bo jutro są urodziny Karoli . Poszłam do galerii i kupiłam Karolinie jej wymarzone buty , o których marzyła od dawna , lecz nie było ją na nie stać . Zapłaciłam za prezent i poszłam do domu . Po paru minutach dotarłam do domu , zapakowałam prezent w piękny ozdobny papier i schowałam go do szafy . *Na pewno Kara się ucieszy.* pomyślałam . Nie mogłam się doczekać , aż wręczę go Karolinie .
Po 14 wybrałam się na spacer z Pimpusiem . Spacerowaliśmy parę godzin , aż natchnęłam się na Maćka .

- Hej - powiedział zamyślony
- Ym ... Hej - powiedziałam zdenerwowana
- Co tam ?
- W porządku . Jestem z Pimpkiem na spacerze . A co u Ciebie ?
- U mnie okej . Wpadniesz jutro do parku o 14 ? - zapytał
- Nie , jutro moja siostra ma urodziny . Najwyżej pojutrze .
- Dobra , to do zobaczenia - powiedział oddalając się
- Cześć ... - rzekłam sama do siebie

Poszłam prosto do domu , w kuchni była akurat mama . Chciałam iść do swego pokoju , lecz zatrzymała mnie moja mama.
- Córeczko , przygotujesz ze mną dom do jutrzejszych urodzin Twojej siostry ? - poprosiła
- Hmm. No okej pomogę Ci . - odparłam
- Dziękuje to dla mnie wiele znaczy .

Od razu wzięłyśmy się do roboty . Porozwieszaliśmy w okół domu pełno kolorowych balonów i były również serpentyny . Dom był przystrojony w mnóstwo kolorów . Jak na moje oko było prześlicznie . Na stół założyłam piękny biały obrus z balonami . Na krzesłach powiązałam czerwone kokardki . I tak wraz z mamą przyozdobiłyśmy dom .
Po tym wszystkim byłam wykończona , poszłam do łóżka i nawet się nie obejrzałam , a zasnęłam .

__________________________________________________
Jakoś mi się udało napisać .
"Podoba się ? ; *"


*Buty dla Karoliny* ;

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Siemka . !!!*

"No i już do szkoły ... Cieszycie się ? Bo ja NIEE!!! No i w roku szkolnym będą rzadko rozdziały . Pewnie będę pisała tylko w weekendy ;C Chciałam Was także zaprosić na bloga , którego piszę z moją siostrą . Wejdziecie ? I jak macie ochotę to go skomentujcie ;D"
xxnastoletnieopowiadaniaxx.blogspot.com/

*P.S. Życzę Wam miłego dnia no i , miłego roku szkolnego.*
  • awatar Gość: tak rok szkolny ciężko :P Ale masz świetnego bloga ;) Pozdrawiam ;) zajrzysz ? http://domi816.bloa.pl/
  • awatar αиgєℓα;*♥: @...RośKaa: bo będę musiała się uczyć , a w tym roku muszę się ostro przyłożyć , aby dostać się do dobrego gimnazjum . Sorka , ale zależy mi na tym . W weekendy powinny pojawiać się rozdziały . ;)
  • awatar ...RośKaa: Hmm.... Czemu tylko w weekendy?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rozdział czterdziesty pierwszy . ♥


Otworzyłam , a za drzwiami była Joasia , nie miała zbyt dobrej nowiny , rozpoznałam to po jej wyrazie twarzy .

- Cześć - odparła - Mogę wejść ? - zapytała
- Hej ! Jasne wchodź - powiedziałam
- Może pójdziemy do mojego pokoju ?
- Dobra , możemy iść - powiedziała zdenerwowana

Poszłyśmy do mojego pokoju i od razu zaczęłam pytać Joasi co jej jest i czemu jest smutna .

- Co się stało ? - zapytałam
- Wiesz... To nie jest takie proste .
- Jest na pewno , powiedz - powiedziałam lekko zdenerwowana
- No bo ... Dominika jest w szpitalu - powiedziała ze łzą w oku
- Jak to ? Co jej jest ?! Asia powiedz ! - powiedziałam przerażona
- Wczoraj wracała z dyskoteki i jakiś koleś ją pobił i jest w bardzo ciężkim stanie - opowiadała
- O boże ! To okropne . A gdzie jest ten szpital ?

Joasia od razu podała mi ulice na , której znajduje się szpital . Zapisałam sobie na karteczce , po tym wszystkim musiałam się pożegnać z Asią , bo musiała niestety iść do domu . Strasznie martwiłam się o Dominikę , bo to w końcu moja przyjaciółka . Postanowiłam się tak nie zamartwiać , więc poszłam do Karoliny .

- Hej , mogę wejść ? - powiedziałam nieśmiało
- Hej , wchodź - powiedziała zaczytana
- Co czytasz ?
- "W pustyni i w puszczy" ... - powiedziała
- Aha , to może ja nie będę Ci przeszkadzała ?
- Nie no spoko . Możemy pogadać - powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy
- Okej ...
- O czym chciałaś porozmawiać ??
- No bo wiesz... Moja przyjaciółka Dominika została pobita i leży w szpitalu . Pomyślałam , żeby może jej coś kupić . Jak myślisz to dobry pomysł ? - zapytałam
- No jasne , że dobry . Na pewno się ucieszy , że ma taką wspaniałą przyjaciółkę , która kupuje jej prezenty - poradziła
- Jeny dzięki siostra . Co mam jej kupić , bo nie wiem ...
- Kup jej jakiś łańcuszek lub bransoletkę to powinno ją zadowolić .
- Dobra , to ja pójdę na miasto i jej coś kupię .
- Spoko , miłych zakupów . - powiedziała
- Dzięki - odparłam i wyszłam

Wyszłam z domu i poszłam w kierunku najlepszego sklepu . Szłam z piętnaście minut , droga była bardzo męcząca . Weszłam do sklepu i ujrzałam śliczną bransoletkę i łańcuszek z wieżą Eiffla . Biżuteria była bardzo droga , ale dla przyjaciółki zrobię wszystko . Poszłam do kasy i zapłaciłam za zakupy . Byłam zadowolona z zakupu .

__________________________________________________

"Sorka , że nie pisałam . Byłam u babci.;D"
"P.S. Teraz rozdziały będą rzadko , pewnie tylko w weekendy ;C"
"A tak w ogóle to podobało się ?"


*Łańcuszek* :


*Bransoletka* :
 

/postacie/spongebob/spongebob.cur